Opowieść o Kapitanie Milanie i magicznej latarni - Usypianie
Bajka pomagająca zasnąć dla dziecka 3-5 lat, które nie chce spać samo w swoim łóżku. Ta bajka dla dziecka które boi się spać samodzielnie uczy techniki "bicia serca" - dziecko kładzie rękę na sercu i czuje, że rodzice są blisko. Audiobajka usypiająca z dźwiękami morza dla przedszkolaka przeprowadzającego się do własnego pokoju.
Kluczowe informacje
- Problem: Nie chce spać samo w swoim łóżku - przeprowadzka do własnego pokoju
- Wiek: 3-5 lat (przedszkolaki)
- Rozwiązanie: Technika "bicia serca" - ręka na sercu jako połączenie z rodzicami
- Usypianie
- 16 gru, 2025
Była sobie pewnego razu mała nadmorska miejscowość, w której noc pachniała słoną wodą i ciepłym piaskiem. Fale szeptały cicho: „szszsz… szszsz…”, jakby same zasypiały. Na końcu plaży stała latarnia morska – wysoka, biała wieża z czerwonym daszkiem. W dzień wyglądała zwyczajnie, ale w nocy… w nocy działy się tam rzeczy zupełnie magiczne.
Na samej górze latarni był mały, przytulny pokoik. A w tym pokoiku mieszkał ktoś bardzo wyjątkowy – Kapitan Milan, mały superbohater od przytulania.
Miał pelerynę w gwiazdki, która była tak miękka jak ulubiony kocyk. Jego maska nie była straszna – była zrobiona z miękkiej, granatowej bawełny, żeby nie drapała po nosie. Na piersi nosił znak: wielką, puchatą poduszkę. To właśnie z poduszek czerpał swoją supermoc – moc spokojnego snu.
Kapitan Milan był mniej więcej w tym samym wieku co ty. Był odważny w dzień, gdy biegał boso po plaży, budował wielkie zamki z piasku i śmiał się, kiedy fale łaskotały go w palce u stóp. Ale nocą… nocą wszystko było trochę inne.
Bo Kapitan Milan dopiero co dostał własny pokój w latarni. Wcześniej spał tuż obok rodziców–czarodziejów, w małym łóżku przy ich wielkim łóżku. Kiedy budził się w środku nocy, wspinał się na ich kołdrę jak na górę piasku i wtulał się pomiędzy nich.
A teraz miał własne łóżko. Własny kocyk. Własne poduszki. I własne okno, z którego widać było morze, gwiazdy i światełko latarni, które mrugało do statków: „Tu jestem! Tu jest bezpiecznie! Tutaj możesz odpocząć!”
Rodzice–czarodzieje urządzili mu ten pokoik bardzo starannie. Mama–Czarodziejka szeptała, rozkładając nową kołdrę:
– To będzie twoje superbohaterskie łóżko, kapitanie. Tutaj twoje sny będą miały miejsce, żeby rosnąć.
Tata–Czarodziej, rozwieszając zasłony w muszelki, dodał:
– A my będziemy w naszym pokoju, tuż obok, zawsze blisko, nawet jeśli drzwi będą trochę uchylone.
Kapitan Milan kiwnął głową. Niby się cieszył. Niby był dumny. W końcu prawdziwi superbohaterowie mają własne bazy. Ale gdzieś głęboko w brzuszku coś go ściskało, jakby miał tam małego, zdenerwowanego kraba.
– A… jak się obudzę w nocy i będzie ciemno? – zapytał cicho.
Mama–Czarodziejka pogłaskała go po włosach.
– Po to masz swoją Latarnię Dobrej Nocy – powiedziała. – Ona będzie świecić tylko dla ciebie. A my będziemy tu, obok. Nie znikamy, kiedy zasypiasz.
Kapitan Milan spojrzał na małą, magiczną lampkę stojącą na stoliku. Wyglądała jak miniaturowa latarnia morska – biało-czerwona, z małym okienkiem na górze. W środku błyszczała drobna, złota gwiazdka.
– Ona świeci tylko wtedy, kiedy superbohater ćwiczy odwagę do spania samemu – wyjaśnił tata–Czarodziej. – To jej najważniejsze zadanie.
Kapitan Milan westchnął.
– Spróbuję – powiedział, choć nie był pewien, czy bardziej czuje radość, czy trochę strach.
Pierwsza noc odważnego serca.
Nadszedł wieczór. Plaża przycichła. Fale masowały brzeg: „szszsz… szszsz…”. Na niebie rozsypały się gwiazdy. Latarnia na końcu plaży zaświeciła mocnym światłem, żeby statki wiedziały, gdzie jest bezpieczny brzeg.
W pokoiku Kapitana Milana też zrobiło się cicho. Mama–Czarodziejka przykryła go nową kołdrą w morskie zwierzątka: tu był delfin, tam rozgwiazda, a na samym środku uśmiechała się wielka, miękka ośmiornica.
– Posłuchaj morza – szepnęła mama. – Fale będą ci śpiewać kołysankę.
Kapitan nadstawił ucho. Rzeczywiście, przez uchylone okno słyszał morze:
„Szuuu… śpij… szuuu… tu jest dobrze…”
Tata–Czarodziej usiadł na brzegu łóżka.
– Kapitanie – powiedział poważnym tonem, jak do prawdziwego superbohatera – dzisiejszej nocy zaczyna się twoja wielka misja. Misja: „Samodzielny Sen”.
Kapitan przełknął ślinę.
– A co to za misja? – zapytał, trochę ciekawy, trochę przestraszony.
– Będziesz spał w swoim łóżku w latarni–pokoju – wyjaśnił tata. – Twoim zadaniem jest zostać w nim cały czas, nawet jeśli się obudzisz.
– Ale… gdy się obudzę i będę sam… – wyszeptał Kapitan Milan – to co wtedy?
Mama–Czarodziejka pochyliła się i przyłożyła jego rękę do swojego serca, a potem do serca taty.
– Nasze serca zawsze są z tobą – powiedziała. – Tylko nasze ciała śpią w innym łóżku. Jesteśmy blisko, nawet jak nie widzisz nas oczami. Czujesz?
Kapitan zamknął oczy. Wyczuł: „bum–bum, bum–bum” u mamy. „Bum–bum, bum–bum” u taty. A potem przyłożył rękę do własnej piżamki i usłyszał swoje małe „bum–bum, bum–bum”.
Share: